Agencja Bojar
Profile Artystów

Profile Artystów / Agata Dąbrowska

Agata Dąbrowska

Agata Dąbrowska

Obdarzona niezwykłym głosem i urodą wokalistka. Urodziła się 19 lutego 1981 roku we Wrocławiu. Jest zodiakalnym wodnikiem. Agata jest absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Witolda Lutosławskiego w Nysie, a także absolwentką Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach. 17 marca 2001 roku wygrała jeden z odcinków programu "Droga do Gwiazd", gdzie zaśpiewała piosenkę "Killing me softly", z repertuaru Roberty Flack. Śpiewała także z chórkach, z Beatą Kozidrak i zespołem Bajm. Obecnie Agata jest jedną z solistek w zespole programu „Jak to Melodia?”, a ponadto występuje z zespołem Yaka Band, z Robertem Janowskim oraz wspiera koleżankę z zespołu JTM – Magdę Tul w jej solowym projekcie LADY TULLO sqd.

W najbliższej przyszłości Agata planuje wydanie solowej płyty. Co się na niej znajdzie i w jakim klimacie będzie utrzymana - to pozostaje na razie tajemnicą.

Agata ma 169 cm wzrostu i brązowe oczy. Bardzo lubi kuchnię azjatycką, w szczególności sushi. Jeżeli chodzi o kino to ceni sobie filmy Davida Lyncha – zwłaszcza Mullholand Drive, ale też inne, utrzymane w klimacie kryminału lub dramatu psychologicznego.

O sobie mówi, że ciężko jej jest oceniać samą siebie, ale: „wydaje mi się, że czasami jestem marzycielką, a czasami dość mocno stąpam po ziemi i wtedy myślę aż za bardzo racjonalnie”.

Bojar: Może na początek opowiesz jak to się stało, że zostałaś jedną z solistek w programie Jaka to Melodia?
A.D: Zacznę od tego, że znałam dziewczyny, które śpiewały w poprzednim składzie zespołu Jaka to Melodia. Przyszłam na nagranie i poznałam Roberta Janowskiego, który zaproponował mi współpracę w musicalu Dzwonnik z Notre Damm. Niestety ze spektaklu nic nie wyszło. Ale zaraz potem zmieniał się skład zespołu w JTM i organizowany był casting i od tej pory razem z Magdą i Anetką śpiewam w programie.

Bojar: Jak możemy się domyślać najwięcej czasu spędzasz właśnie z Magdą i Anetą. Czy to z nimi masz najlepszy kontakt? I jak układają się relacje pomiędzy Tobą i innymi członkami zespołu?
A.D: Krótko mówiąc jest rewelacyjnie. Oczywiście tak, najbardziej przyjaźnię się z dziewczynami – Magdą i Anetką ,ale również z saksofonistkami Alą i Leną. Z chłopakami też mam bardzo dobry kontakt. Najlepszy z Michałem Polubcem, Rudasiem i oczywiście z Adasiem(uśmiech). Jeżeli jest czas to spotykamy się także poza pracą( uśmiech).

Bojar: Śpiewasz nie tylko w programie JTM prawda?
A.D: Tak. Śpiewam także w teatrze. Poza tym w zespole Yaka Band, który współtworzą także Michał, Adam i gościnnie Zbyszek Kaute. Oczywiście najczęciej występuję z Robertem Janowskim (Janowski Projekt).

Bojar: A może zdarzyło Ci się w przeszłości wykonywać jakąś nietypową pracę, zupełnie nie związaną z muzyką?
A.D: (śmiech) Tak. Była taka praca. Dawno temu, w Niemczech pracowałam przy pieleniu kwiatu wrzosu. Były to ciężkie 3 tygodnie prawdziwej orki.

Bojar: Jak widać muzyka, a dokładniej śpiew wypełnia dużą część Twojego życia. Czy znajdujesz czas na inne zainteresowania i jeśli tak to na jakie?
A.D: Staram się. Jeżeli chodzi o rzeczy związane bezpośrednio z muzyką to piszę muzykę i teksty, gram na fortepianie, a ostatnio skupiam się na nagraniu solowej płyty. Poza muzyką jeżeli jest oczywiście czas, lubię uprawiać sporty: jazda na nartach, tenis, windsurfing a także dużo, dużo podróżować.

Bojar: A wycieczka, która zapadła Ci wyjątkowo w pamięć?
A.D: Paryż(uśmiech). Ale byłam w wielu fascynujących miejscach. Odwiedziłam Hiszpanię, Niemcy, Austrię, Czechy, Słowację, Chorwację, Szwajcarię, Turcję, Litwę, Egipt, Tunezję, Stany... Trochę tego było i nie ma końca bo podróże to moje wielkie hobby.

Bojar: Wracając jeszcze do muzyki. Czy już od dziecka się nią interesowałaś?
A.D: Zdecydowanie tak. Między innymi dlatego całe niemal dzieciństwo i tzw. Trudny wiek toczyły się wokół szkoły muzycznej. A tak na marginesie, właśnie tam poznałam Alę Szlempo – saksofonistka. Ona także pochodzi z Nysy.

Bojar: Przewijały się po drodze zapewne jakieś konkursy muzyczne.
A.D: Tak. Było ich sporo. Zdarzyło się kilka wygranych(uśmiech).

Bojar: Chociażby w drodze do gwiazd.
A.D: To było tak dawno...Ale bardzo miło wspominam ten okres, bo tak naprawdę od tego się wszystko zaczęło. Po programie zostałam zaproszona na przesłuchania do teatru Buffo i tak już się jakoś poukładało. Przeniosłam się do Warszawy i zaczęłam robić to co kocham.

Bojar: Od małego chciałaś zostać piosenkarką?
A.D: Jak byłam dzieckiem to najpierw chciałam zostać pielęgniarką, a potem piosenkarką i tak już zostało(uśmiech).

Bojar: A ogólnie rzecz biorąc dzieciństwo wspominasz…?
A.D: Bardzo dobrze. Miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Spędziłam je w Nysie. Pamiętam jeszcze, że co roku jeździłam z rodzicami nad morze do Darłówka(uśmiech). Jest jeszcze jedno miejsce, które dobrze wspominam z tamtego okresu – Łazy. Byłam tam kilka razy na kolonii(uśmiech).

Bojar: Często zdarza się, że tak zdolne osoby jak Ty odziedziczają talent muzyczny po rodzicach. Zgadzasz się z tym w kontekście własnej osoby?
A.D: Moi rodzice są pianistami, więc można powiedzieć, że odziedziczyłam po nich talent. Ale np. mój brat poszedł zupełnie w inną stronę bo studiuje dziennikarstwo(uśmiech) i ponad wszystko interesuje się sportem.

Bojar: To już wiemy, że po rodzicach odziedziczyłaś talent. Ale na pewno jest ktoś, ze świata muzyki kto także miał wpływ na to co robisz.
A.D: Oczywiście. Mam mnóstwo takich autorytetów muzycznych. Mogłabym wymieniać i wymieniać. Ale ostatnio taka osobą, której muzyka mnie fascynuje jest Pink.

Bojar: A jeśli miałabyś określić gatunek, w którym czujesz się najlepiej?
A.D: Myślę, że najlepiej czuję się w klimacie rock’a i pop’u, na pewno nie w jazz’ie.

Bojar: Twoja płyta, nad którą pracujesz, będzie utrzymana właśnie w klimacie rockowo-popowym?
A.D: A to niech pozostanie na razie tajemnicą(uśmiech).

Bojar: Co jest twoim największym marzeniem?
A.D: Podróż dookoła świata(uśmiech).

Bojar: Zdarzają Ci się sytuacje, że ktoś rozpoznaje Cię na ulicy, prosi o autograf?
A.D: Tak zdarzają się(uśmiech). To jest bardzo miłe, aczkolwiek czasem trochę mnie to krępuje(uśmiech).

Bojar: To bardzo dobrze o Tobie świadczy. O Twojej skromności. A załóżmy, że dzwoni do Ciebie producent takiego programu jak „Taniec z Gwiazdami” i proponuje Ci w nim udział. Zgadzasz się?
A.D: Hmm. Myślę, że akurat na coś takiego bym się zgodziła. Zawsze jest to jakieś nowe doświadczenie i niezła przygoda(uśmiech).

Bojar: No właśnie niezła przygoda. A może zdarzyło Ci się w przeszłości coś zwariowanego, jakieś zabawne zdarzenie, które utkwiło Ci w pamięci?
A.D: (śmiech) Oj tak było coś takiego ,ale szczegółów nie zdradzę(uśmiech).

Bojar: Powiedz jak sobie wyobrażasz siebie za 20 lat?
A.D: Na pewno staro(śmiech). Nie zastanawiałam się jeszcze nad tym, żyję teraźniejszością.

Bojar: Ale na pewno masz jakieś plany na najbliższą przyszłość.
A.D: Chciałabym w najbliższej przyszłości wydać moją płytę solową.

Bojar: A co z rodziną, dziećmi?
A.D: Dzieci bardzo lubię i chciałabym mieć, dwójkę albo trójkę. Ale przyjdzie na to czas(uśmiech).

Bojar: Życzymy więc aby wszystko poszło zgodnie z planem i wszystkie marzenia się spełniły. Dziękujemy za rozmowę.
A.D: Dziękuję.

Rozmawę przeprowadziły i opracowały: Aneta Krowisz i Kasia Kryśkiewicz.
Końcowa redakcja tekstu: Kasia Kryśkiewicz

Warszawa, kwiecień 2009